Nie wylewaj, Waćpan, piwa

Marek Jakubiak bywa nazywany Wałęsą polskiego piwowarstwa. Uważam, że to celne porównanie, bo obu panów łączy nie tylko wąs, ale również ego wielkości konia, święte przekonanie o własnych zasługach oraz wyjątkowo niska tolerancja na krytykę. W przypadku Jakubiaka potwierdziło się to przy okazji akcji wylewania Ciechana w lokalu Wrzenie Świata w Warszawie (po tym jak przedsiębiorca popisał się kilkoma niezbyt wyszukanymi wypowiedziami o homoseksualistach).

W 2014 roku mieliśmy w mediach relacje z wielce sensacyjnego wydarzenia polegającego na tym, że kilka osób wlewało do wiadra piwo średniej jakości. Swoją drogą, to pokazuje jakich zwariowanych czasów dożyliśmy. Jakubiak poczuł się urażony, stwierdził, że akcja godzi w imię polskiej firmy o 150-letniej tradycji i jest przejawem nieuczciwej konkurencji. Podał Wrzenie Świata do sądu i… wygrał!

ciechan jakubiak
fot. Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Przypominam sprawę, bo sąd apelacyjny zmienił właśnie wyrok na korzyść kawiarni. Ale choć minęło już parę lat i wyrok się zmienił (i słusznie, bo z jakiej paki ktoś ma mi zabronić wylewania piwa, za które zapłaciłem?), to moje spojrzenie na kuriozalność tego sporu się nie zmieniło. Dlatego pozwalam sobie przypomnieć, co pisałem we wrześniu 2014 roku na swoim niepiwnym blogu:

Lokal Wrzenie Świata oraz Browar Ciechan krzywdy sobie nie robią, tak jak nie krzywdzą się nawzajem PiS i PO. Największe partie żyją z wzajemnej napierdalanki. Jak pokazują liczby, również piwno-homoseksualny konflikt zrobił dobrze obu stronom. Oto lajki z fejsa.

ciechan jakubiak

Oczywiście same lajki nic jeszcze nie znaczą, ale wiadomo, że lepiej je mieć niż nie mieć. Możecie uznać mnie za homofoba, ale uważam, że ta zasada stosuje się również do piwa. Lepiej je mieć niż nie mieć.

Zaimponował mi Wojciech Tochman, który przyznał, że piwa Ciechan pił nie będzie, chociaż mu smakowało. Ja bym nie mógł tak się umartwiać i rezygnować z ulubionych produktów, mając za pobudki sprawy tak błahe jak byle wpis na fejsie. Ale chyba reporter nie miał zbyt dużego wyboru. Mógł powiedzieć: Nie piłem i nie będę pił piwa Ciechan, bo to najgorsze szczyny, jakie się w Polsce produkuje. Mógł? Nie, nie mógł tak powiedzieć, bo wtedy naraziłby się na pytania: To czemu przez tyle miesięcy we Wrzeniu opylaliście Ciechana za dychę?

Ale co z aspektem moralnym? Protestujący mają szczęście, że Jakubiak nie jest producentem żywności, którą wykorzystuje się do przygotowywania np. kanapek we Wrzeniu Świata. Czy wtedy wyrzucaliby pieczywo/ser/warzywa do śmietnika? Ale to tylko piwo, więc można wylać do kibla. A nie pomyślałeś, że jak wyjdziesz z lokalu i pokręcisz się trochę po okolicy, mógłbyś spotkać niejednego faceta, którego ta flaszka by uszczęśliwiła? Kierowniku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *