Porter Rum Barrel Aged (Przystanek Tleń)

Piwa z browaru Przystanek Tleń poleciła mi powracająca z Borów Tucholskich koleżanka, która raczej nie jest into krafty. Wówczas jeszcze ich piwa nie docierały do Lublina zbyt szeroką ławą. Ale dosłownie w ciągu kilku miesięcy dystrybucja znacznie się poprawiła i mogłem dzięki temu spróbować świetnego Amber Ale. Przekonałem się, że w Borach potrafią robić piwo, które zachwyci zarówno geeków, jak i cywili. Nie wahałem się zatem nad sięgnięciem po coś grubszego, a mianowicie Porter Rum Barrel Aged.

przystanek tleń porter rum ba

Przystanek Tleń wyleżakował swój porter w beczkach po jamajskim rumie. Wybór nieoczywisty, ale wśród zalewu piw leżakowanych w drewnie po whisky czy burbonie był to dobry sposób na wyróżnienie się. Jak się okazało, nie tylko na sklepowej półce, ale też pod względem jakości trunku.

Intensywny aromat unosi się już bezpośrednio po odkapslowaniu butelki, co zwykle zwiastuje prawdziwą sensoryczną ucztę. Nie inaczej było tym razem. Ale zacznijmy od wyglądu. Barwa ciemnobrązowa, do czerni trochę jej brakuje. Piana jak na BA całkiem spora, chociaż opada dość szybko. W aromacie na pierwszy plan wysuwa się gorzka czekolada, ale kroku próbuje jej dotrzymać nuta słodkich pralin, a w tle majaczy delikatna śliwka.

Wysycenie piwa jest idealne – takie jak powinno być przy regularnym porterze bałtyckim. Szacunek dla piwowarów, że przy leżakowaniu się nie zredukowało (a może piwo bazowe było przegazowane?). W smaku od razu intensywnie atakuje kokos, który po chwili przechodzi w gorzką czekoladę (choć nie tak gorzką jak zwiastowałby aromat). Finisz to już nuty beczkowe. To im piwo zawdzięcza swoją wyraźnie zaznaczoną, chociaż krótką goryczkę.

To jednak nie koniec, bo w miarę ogrzewania piwa daje o sobie znać delikatna kwaskowatość, charakterystyczna dla kawy. A na samym końcu doczekałem się mocnego uderzenia rumu (w smaku, bo w aromacie raczej się nie przebija). Nie znam się na takich trunkach, ale musiał to być chyba rum szlachetniejszy niż znamy z serwowanego w barach modżajto. Dopijanie piwa było bowiem prawdziwą przyjemnością.

przystanek tleń porter rum ba
Przystanek Tleń – Porter Rum Barrel Aged

I dopiero kiedy odnosiłem pustą szklankę i butelkę do kuchni, to pomyślałem: Zaraz, zaraz. Przecież ja właśnie wypiłem piwo, które miało 10 procent alkoholu. Gdzie tam był alkohol?! Otóż właśnie nie było. Trzeba być nie lada sensorykiem, by się go doszukać w Porterze Rum BA z Przystanku Tleń. Kapitalne piwo.

Nazwa: Porter Rum Barrel Aged
Browar: Przystanek Tleń
Styl: imperialny porter bałtycki
Ekstrakt: 19 blg
Alkohol: 10,1%
Data ważności: 01.07.2018

CIEKAWOSTKA POBOCZNA

W połowie XVII wieku w brytyjskiej marynarce wojennej ustanowiono dzienną rację rumu dla marynarzy. Z początku były to jakieś absurdalnie duże ilości, z czasem się jednak zmniejszały. Aż do 1970 roku, kiedy dzienną racją było kilkadziesiąt mililitrów. Wtedy też rację całkowicie zniesiono.

PS. Dodam jeszcze, że tą recenzją nie tylko wskrzeszam blog po dłuższej nieobecności, ale też rozpoczynam świętowanie Baltic Porter Day, który już 20 stycznia. W następnych notkach zdegustuję jeszcze dwa portery bałtyckie (leżakowane przez rok). Mam nadzieję, że dostarczą równie ciekawych doznań.

baltic porter day

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *