O mnie

Mam na imię Jacek, mam 29 lat i mieszkam w (Piwnym) Lublinie.

jacek skałeckiPisanie jest moim hobby, odkąd pamiętam. W przedszkolu tworzyłem komiksy, w podstawówce nieudolne teksty piosenek, w szkole średniej uduchowione wiersze, zaś na czas studiów (i później) przypadł rozkwit mojego ogólnotematycznego bloga o nazwie Zawiesina (wciąż jest czynny, ostatnio go trochę zaniedbałem, ale mam nadzieję na rychłą reaktywację). W międzyczasie napisałem nawet krótką powieść (została profesjonalnie wydana w nakładzie jednego egzemplarza), a i dziś zdarza mi się machnąć jakieś krótkie opowiadanie. Przez pewien czas trudniłem się czymś w rodzaju ghost-writingu, więc pisanie chyba opanowałem. Uważam, że to nieszkodliwe hobby, o ile niezbyt nachalnie dzielimy się swoją twórczością z innymi. Teraz przyszedł czas na pisanie o piwie.

Pierwszym wypitym rzemieślniczym piwem była w moim przypadku Sanrajza z Pinty. Musiała to być druga połowa 2013 roku i nieistniejący już lubelski klub o wdzięcznej nazwie D.U.P.A. Skłamię, jeśli napiszę, że się zakochałem, ale kropla (nomen omen!) zaczęła drążyć skałę mojego gustu. A co mogę o nim powiedzieć? Staram się pić piwa najróżniejsze piwa, jednak najbardziej lubię IPA, berliner weisse, american wheat, portery bałtyckie i irlandzkie stouty. Nie przepadam za milk stoutami i koźlakami. Moim ulubionym polskim kraftem jest Kwas Epsilon z Pinty, a piwem, które piję najczęściej, 1 na 100 z Kormorana. Piwa zagraniczne? Czasem sięgam, ale ekspertem się nie czuję. W styczniu zacząłem warzyć w domu, na razie mam za sobą dwie warki i nie zamierzam przestawać.

Na razie tyle. Dzięki, że zajrzeliście na Kroplę Piwa i mam nadzieję, że będziecie tu wracać.